ślub mieszany

Czytasz odpowiedzi znalezione dla słów: ślub mieszany





Temat: Nie mam bierzmowania, a czeka mnie ślub kościelny
upss, poszło za wcześnie
;-(
a wiec tkwi pod presją swojego narze. i jego rodziny, żeby udawała wierzącą dla
potrzeb jego krewnych. I on jej wciskał ze znajomym księdzem z takiej
radiomaryjnej parafii, że taki ślub mieszany to problem, bo ona ma chrzest i
komunię i przez to jest niby wierząca... Ale w końcu problemu nie ma i mogą
ten ślub wziąć. W każdym razie problemu nie ma z księdzem, bo z rodziną
narzeczonego to i owszem. Jej teściowa (przyszła) powiedziała, że ten ślub nie
jest dla nich (młodych) tylko dla rodziny. Ciekawe dla kogo są rozwody w takich
mainipulowanych związkach....
Mój inny dobry znajomy zostal również przez rodzinę swojej żony wmanewrowany w
ślub kościelny, nie wiedział o możliwości, z której skorzystaliśmy my. W czasie
spowiedzi przedślubnej powiedział księdzu, że nie będzie się spowiadał bo jest
niewierzący i nie chce odstawiac cyrku. Ksiądz sie strasznie wkurzył i
powiedział mu, że powininen w takim razie wziać ślub mieszany.. Podpisał mu tę
niesczęsną karteczkę ale dla obydwu cała sytuacja była chyba żenująca.
No to tyle, życzę udanego ślubu i jeszcze lepszego małżeństwa. Anetta.


Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Nie mam bierzmowania, a czeka mnie ślub kościelny
owszem, wiem, że w wielu kościołach można załatwić i I komunię i bierzmowanie
w "5 minut". nie chodzi o problem techniczny ale o bycie w porządku z samym
sobą i szacunek dla sakramentu, dla wiary współmałżonka i instytucji Kościoła.
Ślub mieszany jest wg mnie takim kompromisem pomiędzy pragnieniem zachowania
religijnej formy a przyzwoitością. Chyba, że ktoś czuje sie katolikiem a tylko
z jakichś powodów brak mu sakramentu.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Slub w kosciele po rozwodzie ?
Moim zdaniem w grę wchodzi ślub mieszany (Ty wystąpisz jako strona niewierząca).

Nie będę się tu już rozwodzić nad faktem, że jeśli narzeczona chce ślubu
kościelnego tylko dla oprawy, to może lepiej pozostać przy cywilnym - oprawa
może być równie piękna (niekoniecznie w USC), suknia równie biała i skrzypce
równie pięknie brzmiące ;) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zabytek architektury spróbuję wrzucić
Miraż w Bartnem się znajdywa. Tuż obok prawosławnej cerkwi
(greckokatolicka stoi nieco dalej), w której właśnie odbywała się
próba ślubu (mieszanego, polsko-łemkowskiego).
Pop pobiegł za mną, aby przedstawić swoje poglądy na sprawy narodowe
oraz wizje przyszłości wioski. Notabene, wiekszość mieszkańców wsi
przeszła na prawosławie w 1928 r.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Między nami ateistami
Nazywa to się ślub mieszany. Potrzebna była zgoda biskupa, tzw. dyspensa,
a żeby tę dostać, zadeklarowałem, że nie będę przeszkadzał w katolickim
wychowaniu dziecka przez współmażonkę. O ile sobie przypominam, to chyba
nic nie podpisywałem specjalnego poza wypełnieniem standardowych
formularzy kościelnych, ale głowy nie dam uciąć, że nie było tam czegoś
na ten temat. Ceremonia zaślubin wyglądała prawie standardowo z tą
różnicą, że pominąłem "Tak mi, Panie Boże, dopomóż", no i nie
połasiłem się na dietetyczne żarcie zwane opłatkiem Oczywiście nie
klęczałem, bo przed czym? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: W którym Kościele chrzest bez ślubu kościelnego
Nie jest to do końca logiczne. Jestem zatwardziałym ateistą i w
swoim czasie redagowałem nawet wojująco-ateistyczne czasopisma. Mimo
to wziąłem ślub w kościele, bo moja żona jest katoliczką - nie
chciałem robić jej przykrości. I nie robiłem bynajmniej cyrku z
udawaniem nagłego nawrócenia. Wystąpiliśmy o zgodę na taki ślub
mieszany do właściwego biskupa, a biskup jej udzielił. Jest to
obecnie normalnie stosowana w kościele praktyka. Nie rozumiem
natomiast, po co niewierzący chrzczą swoje dzieci. Dla mnie to jest
robienie sobie jaj z Pana Boga. Pan Bóg raczej nie istnieje, ale
dorysowywanie aniołkom czy Jezusowi kusiów w stanie erekcji wydaje
mi się niesmaczne. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kościelne dzwony o szóstej rano budzą Imielin
Ja wczoraj zostalem skasowany na 100 zł za zapowiedzi. Jestem osoba niewierzaca
i ma to byc slub mieszany - Kochany ksiadz proboszcz poinformowal mnie, ze taka
jest oplata i tyle - oczywiscie rachunku za to nie byl w stanie mi dac -
poniewaz kosciół jest zwolniony z podatkow od czynności cywilnoprawnych. Kasę
schowal w sutannę i generalnie utwierdzil mnie w przekonaniu, ze trzeba sie od
tej instytucji trzymac jak najdalej... szkoda, ze moja narzeczona nie podziela
tej opinii a ja muszę przechodzic przez te cyrki... Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kiedy luteranin kocha katoliczkę, bliżej do jed...
Kiedy luteranin kocha katoliczkę, bliżej do jed...
Wszystko piękne, ja też jestem za jeśli nie za zjednoczeniem, to zbliżeniem
wszystkich kościołów chrześcijańskich (jak wiele jest ich odłamów mogliśmy
zauważyć choćby na uroczystościach pogrzebowych JPII). Jednakże wszystkie
małżeństwa mieszane, aby uzyskać zgodę hierarchów swego kóścioła na ślub
mieszany, muszą zadeklarować, że dziecko zrodzone z tego małżeństwa będzie
ochrzczone właśnie w jego wierze. Czyli nasi duchowni już na początku drogi
małżeństw mieszanych stawiają ich w hipokryzji: zawsze jedno z nich nie
wypełni zobowiązania, bo albo ochrzczą je tu lub tu. Więc o jakim zbliżeniu
mówimy? Chyba tylko na ekranie. Walka o dusze trwa. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie bierz ślubu w dzień powszedni!
free4web.pl/3/2,21206,13948,1973291,0,Thread.html#1976972
Teoretycznie nie ma podstaw formalnych, by jakikolwiek ksiądz odmówił
udzielenia mieszanego ślubu kościelnego, to znaczy takiego, gdzie niewierzący
partner składa przysięgę małżeńską bez powołania się na Boga. Jedyny warunek to
zgoda na katolickie wychowanie dzieci. Poza tym strona niewierząca musi
podpisać przyrzeczenie, że nie będzie przeszkadzała w wypełnieniu praktyk
religijnych przez drugą stronę. Praktycznie znowu wszystko zależy od tego, kogo
się spotka w parafialnej kancelarii.

– Nie zgodziłam się na zwykły ślub kościelny, bo od lat jestem osobą
niewierzącą i nie chciałam zaczynać mojego małżeństwa od kłamstwa – opowiada
Marta. – Mój narzeczony, który z kolei jest głęboko wierzący, poszedł do swojej
parafii załatwiać ślub mieszany. A tam usłyszał: pan się zastanowi, czy to
dobra decyzja, czy na pewno chce pan zaufać kobiecie, która nie wierzy w Boga.
Gdy się upierał, że jednak tak, procedury formalne skomplikowano do tego
stopnia, że nawet on zrezygnował. Wzięliśmy ślub cywilny. Ostatnio mąż poszedł
do spowiedzi i uzyskał warunkowe rozgrzeszenie, ponieważ żyje ze mną w grzechu.

Polityka NUMER 14/2004 (2443)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Bys mogla wiedziec wiecej - nie tylko do Miltonii
Pisze prof. Hlowka:
"Ja posłałem swoje na religię także dlatego, że podczas mieszanego ślubu
podpisałem zgodę na ich katolickie wychowanie."

Interesujace, profesor a nie rozumie, ze wyrazenie zgody na nie oznacza wziecie
na siebie odnosnego obowiazku.

Ja takze podpisywalem taki swistek. I rzeczywicie wywiazalem sie ze
zobowiazania, gdyz nie mialem nic przeciwko posylaniu dziecka na religie. Nie
ingerowalem, ale... nie pomagalem w tym. Nie zobowiazalem sie do pomagania.
.
Swoja droga, Ado, mysle, ze warto podyskutowac troche ten artykul. Popatrz i
znow wyszlo na moje, pomimo tych wszystkich zapewnien kretynow o tolerancji w
szkolach, i nie tylko, na interesujacej nas plaszczyznie. Ja twierdzilem, ze
bedzie presja, i nietolerancja, to taka jest zaborcza natura religii a kretyni
zapewniali mnie jak to rodzice maja do wyboru religie albo etyke i nikt nikomu
sie nie wtraca. Wychodzi na to, ze kretyni to jednak notoryczne klamczuchy.
Takie juz ich religijne wychowanie...
.
K.P.
.
Gdzies nam Miltonie wcielo. Czyzby naszly jajakies refleksje...? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ogień i Woda
Bzdurki kochanie piszesz! Sama jestem wlasnie katoliczką a mój mąż ateistą -
wzięliśmy ślub "mieszany", Kościół ma taką opcję. Moi znajomi - Ona katoliczka -
on protestant - mieli slub ekumeniczny. W takim zwiążku jest przede wszystkim
wazna TOLERANCJA i ZROZUMIENIE drugiej osoby. U mnie nawet mąż przypomina mi ze
dziś niedziela i powinnam isc do kosciola jak mi sie nie chce :-) Wigilie i
Wielkanoc tez normalnie obchodzimy, tyle, ze on chodzi tylko na święconkę. Ja
na niego nie naciskam na wizyty w kościele a i on nie obsmiewa mojej wiary. ALe
prawda jest taka, ze pielegnowanie swojej wiary w takim zwiazku wymaga wiecej
zaangazowania. Hej! Powodzenia. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie...
Mieszany...
drojb napisała:

> To jakaś polska paranoja - ślub religijny osoby niewierzącej. Czyżby
> w naszej kulturze istniała kategoria "niewierzący praktykujący"? Co
> się z nami porobiło? Gdzie sumienie? Wierność samemu sobie?
Poszło precz... :/

Jest jeszcze ewentualnie ślub mieszany, ale tu trzeba się zgodzić, że małżonek
musi wychować dzieci w wierze katolickiej, więc jak dla mnie odpada. A samo
małżeństwo to przecież tylko umowa cywilno-prawna między dwoma osobami, a ślub
religijny to tylko przeciąganie struny.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zwiazek z facetem o innej religi
Dobra,przyznaję Ci rację. Tylko,że to nie ode mnie zależy to,co oni
zrobią. Mogą pójść do KSIĘDZA(nie do biskupa)ale przecież to tylko
rada na wypadek,gdyby zastanawiali się nad ślubem w kościele. Częśto
ludzie zastanawiają się po prostu,czy slub mieszany jest możliwy i
jakie są procedury dotyczące tegoż.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opinie.
Kiedy zostałem ateistą, nie wiedziałem jeszcze o czymś
takim jak apostazja, a kiedy już wiedziałem, nie miałem
najmniejszej potrzeby wypisywania się z czegoś, do czego
sam się nie zapisywałem. Miałem poczucie własnej wartości
i KK olałem. I tak już zostało. Potem jeszcze wziąłem
ślub mieszany (z katoliczką) występując jawnie jako
ateista i tutaj o akt apostazji nikt mnie pytał i
świadków nie żądał.

Jeśli gryzie Cię sumienie, że widniejesz w jakiś
czarnych księgach jako katoliczka, to chyba warto
aktu apostazji dokonać. Tak dla zdrowia ;)

Jeśli boisz się, że po Twojej śmierci najbliższa rodzina
pochowa Cię po katolicku wbrew Twojej woli, to też
warto wypisać się z KK.

Trzeci argument przemawiający za apostazją to taki,
żeby czarnym napsuć trochę krwi, żeby wiedzieli,
że będzie im coraz ciężej. Może za którymś z rzędu
apostatą i jakiś czarny zmądrzeje i się wypisze :P

Wybór należy do Ciebie
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Trudny poczatek, co z koncem..?!
Rozumiem, że to bardzo trudna sytuacja. Każde z was chciałoby przekonać swoją połowę do własnych przekonań, racji, wartości. Tymczasem oboje stoicie bardzo twardo we własnych okopach. Jeśli oboje jesteście przekonani do swych poglądów (a tak to wygląda) to nie ma szans na to, by jedno zgodziło się z drugim.
Jedyna możliwość to wypracowanie jakiegoś kompromisu, ale to będzie BARDZO TRUDNE. Jeśli chodzi o ślub, to można wziąć ślub "mieszany". Osoba wierząca przysięga na swojego boga, a niewierząca nie. No ale cała impreza odbywa się w kościele, przed księdzem i nie każdy ateista zechce brać udział w takich szopkach. Poza tym wielu ateistów woli żyć w wolnych związkach, bo nie lubią "podpisywania papierków" - choć taki papierek ułatwia życie w sensie formalno-prawnym, więc może dadzą się przekonać.
Z wychowaniem dzieci też może być problem. Ty będziesz opowiadać mu o swoim bogu, a on powie dziecku, że to tylko bajki i żeby się nie przejmowało. Ciekawe jak na takie sprzeczne informacje zareaguje dziecko? Sam mam podobny problem, bo teściową mam dewotkę, a ja jestem ateistą (żona agnostyczką).

Ale mam takie pytanie: piszesz:
"Dotyk, coraz odwazniejszy, delikatne pocalunki, poznawanie cial, szalenstwo."

Czy ty aby jesteś katoliczką?? Wiara katolicka (o ile to twoja wiara) dopuszcza pwyższe dopiero po ślubie. Więc może jak tu nagięłaś przepisy, to nagniesz i w innych miejscach?

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: slub - ja vs.rodzina przyszłego męża
> droga jestes ochrzczona ateistka-kupa smiechu:)

?? Nie ona decydowala o chrzcie, a nawet gdyby to ma prawo odejsc z Kosciola
Kotolickiego w kazdym momencie - w czym widzisz problem ?

Sytuacja jest bardzo trudna. Ślub mieszany powinien wszystkich satysfakcjonowac
niestety rodzina przyszlego meza tego nie rozumie. Ja w takiej sytuacji pewnie
wzielabym slub cywilny, a moze kiedys mieszany jak rodzina 'zmadrzeje'.
Co nie musi nastapic niestety. Znam jedna pare, juz po 20 latach malzenstwa
gdzie kobieta (niekatoliczna) po prostu w ogole nie ma zadnego kontaktu z
rodzina meza, on do rodziny jezdzi sam z dziecmi (rzadko) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Slub
sa dwa wyjscia:
1) slub jednostronny, gdzie tylko ty skladasz przysiege, a pan mlody nawet sie
nie odzywa (to w przypadku jesli jest ateista)
2) slub mieszany - ty mowisz swoja regulke, a on zmieniona w zaleznosci od
rozbierznosci pomiedzy waszymi wyznaniami
kwestie formalne zalatwia proboszcz, dlatego najlepiej udajcie sie od razu do
niego. czasami moga z tym byc problemy, jesli wasz proboszcz bedzie bardzo
zagorzalym przeciwnikiem takich slubow.
powodzenia Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Slub katolicki i ortodox
hmm...
a ja mysle, ze dwa sluby koscielne nie sa mozliwe (bo jak rozumiem o
to pytasz). chociazby dlatego, ze z tego co wiem, slub w kosciele
katolickim i prawoslawnym sa rownowazne.
poza tym, na pewno przed slubem mieszanym w kosciele katolickim osoba
niewierzaca/innego wyznania musi sie zobowiazac, ze nie bedzie sie
sprzeciwiac wychowaniu dzieci w wierze katolickiej, ani w zaden
sposob odciagac przyszlego malzonka/ki od wiary.
no i wydaje mi sie, ze tak samo wyglada sytuacja w kosciele
prawoslawnym.
w obu przypadkach ktoras ze stron musi wiec zrezygnowac ze swojej
wiary (przynajmniej w kwestii wychowania dzieci)
bardzo to trudne.
jesli jednak kwestia religii nie jest tu najwazniejsza, to zawsze
mozecie wziac najpierw slub cywilny w jednym kraju, a potem koscielny
w drugim. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub z ateistą - kto musi isc na kurs???
Postaram się wyrazić bardziej precyzyjnie:

- aby powstał związek małżeński potrzeba jest wola(zgoda) 2 ludzi
- zgodę tę wyrażają przez publiczną deklarację (w formie przysięgi)
- obie osoby (jeśli są katolikami) nie tyle 'udzielają sobie sakramentu' ale
wspólnie go tworzą: poprzez zgodę na małżeństwo wstepują w sakramentalny związek
małżeński
- kościół akceptuje sytuację, kiedy zamiar zawarcia sakramentalnego związku
wyraża jedna osoba

Jednak przez wiele wieków małżeństwa nie traktowano jako sakrament. Kościół
akcpetował różne lokalne prawa i zwyczaje małżeńskie. Myślę, że dziś również
wsytarczyłoby, gdyby katolik i niekatolik zawierali związek cywilny. 'Dodatkowy'
wymiar sakramentalny ślubu mieszanego wydaje mi się niepotrzebny i
niezrozumiały. Przecież strona niekatolicka nie wyraża zgody na sakramentalny
związek, bo nie wierzy w sakramenty. Kościół mogłby natomiast udzielać
błogosławieństwa stronie katolickiej. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub z ateistą - kto musi isc na kurs???
ojciec.lisak napisal;

> Jednak przez wiele wieków małżeństwa nie traktowano jako sakrament. Kościół
> akcpetował różne lokalne prawa i zwyczaje małżeńskie. Myślę, że dziś również
> wsytarczyłoby, gdyby katolik i niekatolik zawierali związek cywilny. 'Dodatkowy
> '
> wymiar sakramentalny ślubu mieszanego wydaje mi się niepotrzebny i
> niezrozumiały. Przecież strona niekatolicka nie wyraża zgody na sakramentalny
> związek, bo nie wierzy w sakramenty. Kościół mogłby natomiast udzielać
> błogosławieństwa stronie katolickiej.

Czy opinia Ojca dotyczy tez malzenstw miedzy Katolikami i Anglikanami?


Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: chrzest w warszawie bez slubu koscielnego
Potwierdzam, proboszcz jest bardzo rozsądnym i liberalnym człowiekiem. Brałam
tam ślub mieszany bez żadnych problemow i uwag, a przy mnie przyszła para z
maluchem załatwiać formalności z chrztem i z rozmowy wynikało, że ślubu nie
mają.
powodzenia
Ewa Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Proszę o pomoc w dobraniu potraw.
no ale to będzie Twój dzień, nie będziesz przecież przy garach stać, mimo, że
lubisz...
co do menu, wprawdzie w restauracji - u nas była zupa-krem z brokułów z
groszkiem ptysiowym, polędwiczki wieprzowe w sosie borowikowym + ziemniaki do
wyboru: pieczone i 'zwykle', z koperkiem oczywiście. Asortyment serów a na
deser asortyment ciast i lody...już nie pamiętam dokładnie jakie, ale typowe
'nasze' polskie (sernik, szarlotka...). Potem były grillowanki na świeżym
powietrzu. Restauracja miejska z ogrodem, typ 'staropolski'
Niby prosto, ale tak miało być, ślub 'mieszany' (mąż Żaba), goście z rożnych
stron świata.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kolejny ksiądz "dobrodziej". Skandal na pogrzebie
o pogrzebie nie wiem
ale jezeli ma byc slub mieszany to pojda na bank do popa
z chrztem pojda do popa, szczegolnie jezeli malzenstwo jest mieszane ale nie tylko wtedy.

> Czemu słuzy obchodzenie przepisów?
ale jakich przepisow? mieszkalam 16 lat zagranica Polski i nigdzie takich "przepisow" nie widzialam. Uczeszczalam sumiennie do kosciola. Nikt nigdzie nie prosil mnie o karteczki, nie wymagal I spowiedzi, II spowiedzi (mniemalogia cos takiego opisuje). Znajomi ktorzy sie pobierali czasami nie mieli bierzmowania, nie uczeszczali na zadne kursy (szczegolnie te o seksie). Nikt im nie stawial stopnia z religii.
czy to byli inni katolicy? ich te "przepisy" nie obowiazywaly?
Jak ognia unikalam polskich kosciolow (tzn gdzie msze byly prowadzone przez polskich ksiezy): polski kler zajmuje sie krzyczniem, obrazaniem i straszeniem wiernych. To nie jest to czego ja od kosciola oczekuje, nie po to ide na msze aby sluchac "kto jest dobrym chrzescijaninem" ani na kogo mam glosowac itp itd
Kosciol byl dla mnie ostoja, miejscem do refleksi nad soba i swiatem. Kosciol byl dla mnie OPOKA, co nie oznacza ze mam biernie polykac wszystko co wymysli
Do kosciola przestalam chodzic dopiero po powrocie do kraju i to na dlugo przed tym jak urodzilam dziecko poczete dzieki IVF. To co slysze teraz o mnie i o moim dziecku z ust zwierzchnikow koscielnych przechodzi wszelkie pojecie. Ich "przepisy" o skromnosci, milosci blizniego nie obowiazuja?

(tak na marginesie moja kuzynka ktora wyszla za protestanta zrezygnowala ze slubu koscielnego w Polsce bo robiono jej zbyt wiele problemow) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kontrowersje wokół chrztu
Mam tzw. ślub mieszany: ja jestem osobą wierzącą, mąż nie. Dzieci są ochrzczone.
Starszy syn był także bierzmowany (młodszy jeszcze jest za mały). Według
kościoła jest więc osobą wierzącą, nie jest tak w rzeczywistości. Uważa, że
zadecydowałam za niego, a każdy człowiek powinien chrzest przyjmować jako osoba
świadoma, by była to decyzja jego a nie rodziców. Wydaje mi się, że macie zbyt
konformistyczne podejście do spraw religii. Jak wytłumaczycie dziecku swoją
decyzję, gdy będzie już samodzielnie poszukiwać swojej drogi? Mój syn zrozumiał
moją decyzję, ale wybrał inaczej. Wątpię, czy Wasze dziecko z równym
zrozumieniem i szacunkiem odniesie się do Waszej decyzji, jeśli je ochrzcicie.
Jeśli jesteście osobami niewierzącymi, bądźcie w zgodzie ze swoimi poglądami. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Slub mieszany_ile trwają formalności
kapyl napisała:

> Jasne - możesz wziąć ślub mieszany jako strona niewierząca - po prostu mówisz to
> księdzu. Kościół traktuje Cię wtedy jako apostatę.

Nie. Żeby być apostatą, trzeba najpierw dokonać apostazji. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Tylko ceremonia podczas ślubu kościelnego
e tam. Bierzmowanie nie jest konieczne, tylko zalecane. I chcialabym
zobaczyc kto zmusi Pana Mlodego do przyjecia Komunii..
A poza tym autorka pisala ,ze chca slub mieszany. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub kościelny bez "ofiary" - możliwe?
Powodem nie byłoby jakieś skrajne ubóstwo, raczej - zasady.
Chodzi o ślub mieszany, gdzie warunkiem strony niewierzącej jest to, by ślub nie
wiązał się z jakimkolwiek dotowaniem kk. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nieważny ślub kościelny.
Jak chcesz przeprowadzić dziecko przez pierwszą komunie? Teoretycznie? To gdzie
to wychowanie według zasad wiary katolickiej?
Chcesz brać ślub mieszany, porozmawiaj z księdzem, bo zdaje się, że skupiłaś się
na tym jak, a nie wiesz co chcesz przysięgać. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nieważny ślub kościelny.
nie wiem jakim pomysłem jest ślub mieszany. sama biorę cywilny. nie wiem jakbym
się zachowała, gdyby mój facet wierzył.
nie wiem też na co się godzą ludzie biorący ślub mieszany. wychowanie dzieci
jest decyzją obojga rodziców.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: spisanie protokołu a wspólne mieszkanie "przed"
Mnie takze wydaje sie, ze to jak mlodzi zostana 'potraktowani' zalezy od
'jakosci' ksiedza, a takze od ogolnej atmosfery w spoleczenstwie, jesli chodzi o
kwestie indywidualizmu jednostki i tego, jak traktuje sie prawo do prywatnosci.

W Polsce, tak mi sie wydaje, panuje spoleczne przyzwolenie na to, by ksiadz
wyrazal opinie co do tego, jak nalezy zyc, co nalezy robic, a co nie. To
sprawia, ze on sam czuje sie w odpowiedzialnosci upominac mlodych nawet w sferze
spraw intymnych.

Teraz skad to wynika... pewnie z katechizmu KK. Ale przeciez on jest taki sam
dla calego powszechnego KK.

Ksiadz w parafii, gdzie bierzemy slub wypelniajac z nami protokol (pre-nuptial
enquiries) nie skomentowal ani slowem faktu, ze mamy te same adresy. Poniewaz
bierzemy slub mieszany (miedzy-religijny) nasze spotkanie z ksiedzem bardziej
skupilo sie na filozofii zwiazku malzenskiego w religii katolickiej, a takze na
tym, czy zdajemy sobie sprawe z roznic, i tego by przyszle wychowac dzieci w
poszanowaniu dla obu religii.

I teraz juz konkluzje, bo sie za bardzo rozpisaslam:

1. Wydaje mi sie, ze skoro katechizm jest taki sam w calym KK, ale doswiadczenia
z ksiezmi tak inne, wynika to z roznic w spolecznym przekonaniu o roli i funkcji
ksiedza.

2. W Polsce mentalnosc i przyzwolenie spoleczne zrobily z ksiezy straznikow
czystosci, ktorzy zamiast skupic sie na przekazaniu mlodym tego, o co
rzeczywiscie w malzenstwie chodzi, wola 'polowac' na czarownice.

3. Wydaje mi sie, ze w spoleczenstwach gdzie waga prywatnosci, wolnosci i
indywidualizmu jednostki jest duzo wieksza, rola ksiezy jest ograniczona do roli
pasterzy, niekoniecznie straznikow. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czy Wasi goście będą czytać coś w kościele?
W KK można wziąć też slub mieszany, kiedy tylko jedno z narzeczonych jest wierzące
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub z ateistą w Łodzi
Ślub z ateistą w Łodzi
Czy ktoś może polecić parafię i księdza w Łodzi, który nie robi problemów ze ślubem "mieszanym?". Czy taka para musi uczestniczyć w kursie przedmałżeńskim? Będę wdzięczna za wszelkie szczegóły związane z takim ślubem. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: wesele miedzynarodowe
hejka
my właśnie mieliśmy ślub "mieszany" i z usadzeniem gości problemu nie było.
usadziliśy gości wedle klucza - aby kazdy choć jedną inną osobę przy stole znał
(stoły 8-10 osobowe) ogólnie młodzi mówią po angielsku wiec problemu nie było -
mieszaliśmy naszych anglojęzycznych gości z polakami. ludzie przy stołach byli w
miare zbliżeni wiekiem, i szukaliśmy "czegoś" co ich łączy z zainteresowań. np.
były dwie pary w ciąży - to je razem. ludzi którzy sporo podróżują - razem,
"młodych w parach ale niezaleznych" - razem itp. Na szczęscie ogół moich
znajomych to ludzie "miedzynarodowi" lub pracujący w firmach inter... wiec nie
mających problemów z kontaktami z obcokrajowacami (a byli goście z Nowej
Zelandii, Kanady, Portugali, RPA)

był jeden stół "tylko polski" mojego dalekiego młodszego kuzynostwa, o którym
owszem wiem ze mówią po ang. ale specjalnie nie wiem jakei mają zainteresowania
i na ile sa komunikatywni wiec wolałam nie ryzykować mieszania ich z trochę
jednak starszymi osobami z różnych krajow.

rodzinna polska "starszyzna" siedziała razem, nestety z rodziny M. był tylko
brat świadek, któy trochę z nami siedział trochę... przy innych stołach koło
pięknych Polek natomiast było kilkoro gości starszych wiekiem
anglojęzycznych (nei mówiących po polsku w ogole) i oni zostali dosadzeni do
rodzinki, ale w ich sąsiedztwie były osoby o których wiem ze mówiąc choć trochę
po angielsku, zęby robiły za tłumacza potem sie okazało ze kilka innych osób
próbyuje sił po angielsku, oraz ze goscie anglojęzyczni mówią też np. po
niemiecku... wszyscy sie integrowali i było super, zero barier jezykowych.

menu było w 2 językach, DJ próbował coś po angielsku też mówić, nawet na
początku tak się rolą przejał że zapomniał mówić po polsku... potem w ogóle
przestał mówić swoją drogą wiec po problemie było my na początku
podziękowaliśy gościom za przybycie i zaprosilismy do wspólnej zabawy w 2
jezykach i było ok.

nie mielismy praktycznie żadnych zabaw i tradycji. naszych nie lubię M.
stiwerdził ze oni nic takiego nadzwyczajnego tez nie mają, tylko oczepiny były,
ale jakoś z rzucaniem i łapaniem wszyscy wiedzieli co i jak

jak ktoś czegoś nei rozumiał to mu sąsiedzi tłumaczyli serio jezykowo to nie
jest problem, ludzie po kilku drinkach szczególnie "rozgadują sie" nawet jeśłi
mówia słabo w innym jezyku i wszystko gra.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy slub mieszany w kosciele...?
Czy slub mieszany w kosciele...?
Witam!
I od razy pytam, czy slub mieszany w kosciele -ja ateistka, on katolik, jest
normalnie uznawany przez panstwo poldkie? Tzn chodzi mi o to, czy ma taki sam
skutek jak konkordatowy? Czy trzeba jeszcze brac cywilny? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy slub mieszany w kosciele...?
no wlasnie- tez mnie to interesuje- czy ktos mial slub mieszany udzielony
podczas mszy? bo jak na razie spotykam sie z opina, ze tylko nabozenstwo (czyli
liturgia slowa, a potem udzielenie slubu- bez Eucharystii) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Slub ale bez spotkan bezmalzenskich (w Wawie)
eee, źle Cie zrozumiałam, ja oczywiście tez mam na mysli ślub mieszany..
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub mieszany - możecie mi pomóc?
No to powiem wam o co chodzi...
No to napiszę wam, o co chodzi. Może mi coś poradzicie

Mój N jest katolikiem, ale z klerem jest na bakier. Ma wszystkie sakramenty,
ale nie chodzi do kościoła i źle mówi o klerze. Ja już w podstawówce uznałam
się za osobę niewierzącą. Nie mam bierzmowania. Nie chodziłam na religię od V
klasy SP.

Mój N nie wyobraża sobie ślubu nie-kościelnego ze względu na rodzinę. Ma ojca -
tyrana, górala z pochodzenia. A na Podhalu wygląda to niestety tak, że możesz
być złodziejem, mordercą itd, ale jak chodzisz co niedziele do kościoła, to
jesteś dobrym człowiekiem.... Hipokryzja pełną gebą, ale tak żyje zarówno mój
przyszły teśc, jak i reszta rodziny z jego strony, czyli około 20 osób...

Póki co, próbuję udawać katolika. Raz nawet (w święta) wybrałam się z nimi do
kościoła, bo bardzo zależało na tym mojemu N i jego matce. To jest bez sensu,
nie wierzę i tyle, kropka. Nie chcę składać mojemu N wyssanych z palca
przysiąg, przyrzekać na Boga, w którego nie wierzę. Boję się mu o tym
powiedzieć. Nie wiem, jak zareaguje na moją propozycję ślubu mieszanego. On
zyje w strachu przed ojcem, który w dodatku ma sfinansować wesele ze strony
mojego N (z mojej strony płaci mama i ja). Obawiam się, że ojciec może się na
wieść o ślubie mieszanym wypiąć na nas, odwołać zaproszenia dla rodziny ze
swojej strony... Może być masakra...

Co ja mam zrobić? Nie wychodzić za mąż? Mój N nie zrozumie mnie. On uważa, że
mogę spokojnie "nadrobić" braki, przyjąć bierzmowanie i odstawić razem z nim tę
szopkę. A ja tak chyba nie chcę... To ma być mój dzień, chcę być szczera,
niczego nie udawać... Obawiam się, że on woli miec szopkę i spokój w rodzinie,
niż szczerą żonę... Moją propozycję uzna za lenistwo z mojej strony (że mi się
nie chce odbębniać bierzmowania, zaległych lekcji religii, nauk itd).

Wywnętrzyłam się straszliwie, ale jestem z tym zupełnie sama. Nie wiem, co
robić. Kłamac i mieć normalny ślub, udane wesele bez fochów i przytyków, czy
być uczciwym wobec siebie i partnera i być może mieć zniszczony cały ten dzień
przez jego rodzinę (a być może też przez niego...)
Poratujcie mnie radą...I nie wrzeszczcie na mnie, proszę. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: katolik i ateista
możliwe
jest to tzw. ślub mieszany
wpisz w wyszukiwarkę na forum, to znajdziesz wcześniejsze wątki na ten temat Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub mieszany w Piasecznie?
Ślub mieszany w Piasecznie?
czy wiecie czy księża z kościołów w Piasecznie są na tyle tolerancyjni że
udzielają ślubów mieszanych? da się? ktoś z Was był na takim? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub mieszany w Warszawie?
Ślub mieszany w Warszawie?
Kto bral, kto planuje, w jakim kosciele?
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub mieszany w Warszawie?
A o jaki konkretnie rodzaj ślubu mieszanego masz na myśli? Ja jestem
Ewangeliczką, mój narzeczony Katolikiem, próbujemy jakoś to spiąć razem, ale
nie jest łatwo... Kościół Katolicki niestety nie patrzy chętnie na mieszane
pary. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: konieczne te nauki?
Weź ślub mieszany - rodzina bedzie miała slub w kosciele, ty nie będziesz musiła
biegać na nauki.

Bywają ciekawe, ale są i nudne. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czy Wy tez tak jak ja...
kratka-w-kratke napisała:


> Klamac nie bedziemy, bo jak pisalam wierze w Boga, a moj narzeczony nie bedzie
> udawal katolika.

A kim będzie w takim razie?! Weźmiecie ślub mieszany? W takim razie tylko ty
weźmiesz zakłamany ślub. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Formalności - dokumenty,nauki,poradnia...
Slub mieszany - skomplikujmy jeszcze troszke..
Witajcie, dziewczeta i chlopcy,

Przeczytalam wszystkie wpisy na tym forum. Super, ze powstalo - w
wielu przypadkach to praktyczna droga "na skroty", ale rownie wiele
spraw nie zostalo jeszcze w ogole poruszonych. Spojrzcie na moj
przypadek - czy ktos mial/ma podobna sytuacje?

Para nieomal klasyczna wsrod opisywanych na forum - katoliczka i
ateista. Stanelo na slubie koscielnym, do ktorego jeszcze szmat
czasu. Moj N ostatecznie zgodzil sie na ceremonie w kosciele, ale
nie zamierza uczestniczyc w zalatwianiu formalnosci przedslubnych -
ok, ja nastawalam na slub konkordatowy, wiec to ja powinnam sie tym
zajac. Problem w tym, ze oboje mieszkamy za granica, w kraju bywamy
prawie wylacznie w okresie swiat - to problem czasu.
Drugi to problem miejsca - chrzest mialam w parafii A. Bierzmowanie -
w parafii B, i jeszcze dodatkowo tuz przed wyjazdem z Polski
przemeldowalam sie. W parafii wlasciwej miejscu mojego obecnego
zameldowania w Polsce (parafia C) nie bylam ani razu. Za granica, i
owszem, polski kosciol jest, ale slub chcemy wziasc w kraju. Mysle o
kosciele, w ktorym bylam chrzczona.
Teraz pytania:
1. Ktora parafia wystepuje do biskupa o dyspense dla mnie? Polska
wlasciwa dla miejsca zamieszkania (C, nigdy tam nie bylam)? Polska,
w ktorej chce brac slub (A, tu bylam chrzczona)? Polska parafia za
granica?
2. Z ktorej parafii dostaje licencje na slub w parafii A (chrzest)?
3. Nauki przedslubne: czy w przypadku malzenstw mieszanych one w
ogole sa wymagane? O ile ja moge chodzic, to moj N kategorycznie
odmawia. Nauki w Polsce odpadaja - nie ma kiedy. Slyszalam, ze
czasem parom sie odpuszcza..?
4. Czy wszystkie formalnosci zwiazane ze slubem trzeba zalatwiac
osobiscie? Ile potrzeba na to czasu? Moge byc w Polsce miesiac przed
slubem i posiedziec ze dwa tygodnie, ale na wiecej po prostu nie
moge sobie pozwolic. A nie wiem, czy to wystarczy.

Bede szczerze wdzieczna za jakies wskazowki. Oczywiscie, sama tez
wypytam u :zrodla", ale nie wczesniej, niz w grudniu, wiec..

Dzieki!
Dominijka

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "mieszane malzenstwa"
czesc i czolem - wlasnie minal miesiac od mojego mieszanego slubu ...
a poniewaz wyszlam rowniez za hiszpana wiec sie poczuwam zeby napisac )))
Zaczynam od cieplutkich zyczen )))
U nas, jak piszesz "dzialo sie " na calego....
Na slub i wesele - gosci "z zagranicy" zjechalo sie w sumie 80 (na stale zeby
bylo smieszniej mieszkamy w Brukseli wiec goscie zjechali ze wszystkich stron).
Poniewaz sama impreza byla w Polsce, chcielismy zeby byly jakies wyrazne
elementy hiszpanskie - oprocz poloneza, i obowiazkowego walca tancowalismy paso
doble i sevillanas w ramach ceremonii slubnej moja tesciowa odziala
klasyczna "peinete" z czarna mantyla, sciagnelismy z hiszpanii wino,
hiszpanskie byly tez przekaski, cygara dla gosci wg hiszpanskiego obyczaju
kubanskie i takie malutkie szpileczki, ktore panna mloda na szczesciewpina
innym pannom, ktore w celu rychlego zamazpojscia powinny je szybko zgubic...
No i duzo jezykowych zawilosci (u nas trojjezycznych): od zaproszenia, przez
menu na broszurze mszalnej skonczywszy.
Ta broszura moze by Ci sie na cos przydala, jesli czegos podobnego jeszcze nie
zrobilas moge przeslac Ci tekst do malutkiej adaptacji (lektury, imiona etc)
A ksiedza hiszpanskojezycznego masz?
A w ogole to gdzie to sie bedzie w Polsce dzialo?
Co do wrazen, najwazniejsze bylo to ze jak juz ktos przejedzie 3000 km na slub
i wesele to nie po to zeby zjesc obiad i pojsc spac... goscie tancowali do 6:30
rano i rzeczywiscie atmosfera byla fantastyczna.
Niezbyt rozumiejacym sie nawzajem rodzinom jakims cudem udalo sie rewelacyjnie
dogadac na poziomie imprezowym )))
Poza tym upiorna organizacja logistyki, odbieranie gosci z 12 samolotow,
hotele, zwiedzanie wwy, kolacje przed i po oraz organizacja wycieczek dla
najbardziej zawzietych turystow....
ufff, teraz juz troche odpoczelam i nawet nie sni mi sie juz ze sie spozniam do
kosciola.....
ale bylo warto
Pozdrawiam i szczescia zycze Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: slub z niekatoliczka, pytanie....!!!!!
Kazdy ksiadz przyjmie Cie z otwartymi rekami, i nie bedzie robil zadnych
problemow. Szybko sie uporacie ze wszystkim. Chyba ze chcesz wziac slub
mieszany. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub mieszany
Ślub mieszany
Jak wygląda załatwianie formalności w przypadku ślubu osoby ochrzczonej i
nieochrzczonej? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: koscielny bez berzmownia
Istnieje jeszcze coś takiego jak ślub mieszany. Ale o czym tu dyskutować, ja mam
bardzo konserwatywne zdanie w tym temacie, ktoś może mieć inne. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie chce slubu kościelnego! Jak przekonac innych??
No i znowu mi smutno. Mam wiadomosc ze slubu na pewno szybko nie bedzie.
Porozmawialm z nim. Jak sie dowiedzialam jak wyglada slub mieszany i ze on
wlasciwie nicm sie nie rozni, bede miec suknie itd. Tylko bez komuni to sie
ucieszylam. Jejku kamien spadl mi z serca ze nie bede musiala isc do spowiedzi
i na nauki przedmalzenskie, ze nie bede musiala lamac zasad i nikogo w kolo
oszukiwac. Wiec szybko zaczelam z nim rozmawiac jakie to fajne, ze oboje
bedziemy szcesliwi, ze kazdy bedzie mial tak jak chcial, a slub bedzie w
kosciele tak jak cala rodzina wkolo oczekuje. Mojej kolezanki wujek jest
ksiedzem ktory ladnie powiedzila, ze slubu udzielaja sobie malzonkowie a Bog
tylko blogoslawi. Mowil ze jest normalna przysiega i ze nawet tak lepiej jak
ktos sie nie czuje. Wiec wszystko mu opowiedzialam a on na to ze sie nie zgadza
i ze mu sie nie podoba taki slub. NAgle wbilo mie w ziemie i myslalm ze sie
rozplacze, bo myslalam ze sie uda osiagnac kompromis. A poniewaz nie chce tak
jak wiekszosc slubu na razie nie bedzie, bo pewnie beda czekac az sie
przystosuje a to nie nastapi. Jest mi przykro, chodze zla i wogle jak to sie
odbija na naszym zwiazku, skoro tak sie zaczyna nasze przyszle malzenstwo?
On tego nie rozumie. Zgodzilam sie nawet na te suknie i cala otoczke choc moge
sie bez tego obyc i szkoda wg mnie pieniedzy na takie cos. On mowi ze powinnam
to zrobic dla niego, a on co powinien zrobic dla mnie?? he ... nie mozna
przeciez takimi kategoriami myslec. A on zawsze taki rozsadny byl, taki malo
problemowy, nigdy sie nie klocimy.
Ale bede bronic swego zdania, bo przeciez tak jak ktoras z Was napisala dlub
pod naciskami jest niewazny.
Trudno. najwyzej bede stra panna ale on takim podejsciem traci wiele. I jest mi
przykro z tego powodu.
Najwyzej odezwe sie za pare lat czy w koncu wzielma ten slub czy nie, no i jaki.

DZiekuje Wam za wszystko. A najbardziej za to ze moge z Wami o tym
porozmawiac, bo tak naprawde to nie mam z kim.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ślub mieszany
Aha, coś jeszcze- o ile dobrze się orientuję, ślub mieszany może być zawarty
tylko w parafii któregoś z młodych, to raz, a dwa, żetylko w czasie ceremonii
ślubnej, nie na mszy. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ślub mieszany
musze poprzec poprzedniczke- jestes w bledzie.

my bierzemy slub mieszany w nienaszej parafii, w czasie mszy. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ślub mieszany
odzczytuje to tak
normalny slub dwoch katolikow powinien byc podczas mszy i od tej zasady mozna
odbiec, jezeli jest to slub mieszany z wyjatkiem slubu z prawoslawnym, gdzie
trzeba prosic o dyspenze zeby slub byl ze msza.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: katolik ze świadkiem Jehowy,ktoś brał taki ślub?
Pytanie: czy swiadkowie Jehowy dopuszczaja sluby z katolikami? W koncu to ich
najwieksi wrogowie ideologiczni? I jeszcze: KK uznaje swiadkow za sekte, wiec
nie wiem, czy slub mieszany wg KK tez jest mozliwy... Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: proszę o pomoc!!!
Jesli rzeczywiście zdecydujesz sie na ślub z Narzeczonym wpisz w wyszukiwarkę
"ślub mieszany". Wyskoczy Ci cala masa opisów- mniej i bardziej szczegółowych.

Ja jestem po takim ślubie. Bez problemu.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ślub kościelny katolika z nie-katolikiem?
Dodam jeszcze, że ostatnio jak byłam na takim ślubie to pan młody nie wiedząc jak się zachować klękał razem ze wszystkimi. I w zasadzie tylko po przysiędze można było sie zorientować, że to ślub "mieszany". Podejrzewam że część gości nawet się nie zorientowała Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: kokordatowy, mieszany, z obcokrajowcem-formalnosci
robi sie tak :)
hej! mamy troche podobna sytuacje- slub mieszany (narzeczony jest Ewangelikiem)
a do tego obcokrajowcem
po pierwsze Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka.
ŚLUB MIESZANY-my taki mamy
slub mieszany jest rozwiązaniem, my taki wzięliśmy i pogodzilismy wszystkich i
wszystko...:-) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czy taki związek ma szanse?
nie pisz o świętokradztwie w tym kontekście, co piszesz. Co innego, gdy
niewierzący dla świętego spokoju się wyspowiada przed ślubem i pójdzie do
kościoła jako wierzący, a wierzyć nie będzie, a co innego ślub mieszany.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "Życie w grzechu"
to się zresztą nazywa ślub mieszany. Sama mam taki. Mąż niewierzący.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "Życie w grzechu"
Innowiercy uwielbiam ten zwrot. nie ma nic lepszego niz obelga z samego ranca :D

A po co zgoda biskupa na slub mieszany?
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: spowiedź przedślubna
To niech sobie wezmą ślub mieszany, który jest kościelny
tylko dla jednej strony; drugą wiąże jak ślub w USC. To
pono nie boli. Gdzie problem? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: brak chrztu a ślub kościelny...
gdybyś była osobą wierzącą, to pogłębiłabyś również swoją wiedzę na temat
Kościoła. Możesz zawrzeć ślub kościelny z osobą niewierzącą, jest to tzw. ślub
mieszany. Sama taki miałam.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mój narzeczony jest po rozwodzie :(
Bambi-25,

Może wziąć ślub mieszany, jednostronny.
On sklada przysięgę cywilną, a Ty konkordatową.
Całość odbywa się w kościele.
Poczytaj więcej na forum "Ślub i Wesele" Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Cejrowski-pytanie
Tak, jest wazny dla katolika, ponadto nie wszyscy niekatolicy nazywaja slub
mieszany kawalkiem slubu-niektorzy traktuja go powaznie.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Cejrowski-pytanie
Ja zawarłam ślub mieszany 16 lat temu- jest to zupełnie normalny
ślub. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ale jak może wychować w wierze niewierząca?
Ja pisałam :-) Taki jest wymóg przy udzielaniu slubu mieszanego.


oj ja bym przeszkadzal w wychowaniu w wierze religijnej na maksiora . kazda
dziewczyna niech to wie zanim sie ze mna zwiaze . Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przedszkole bez religii?
chyba tak. W przypadku ślubu "mieszanego" przysięgę przed Bogiem składa tylko osbo wierząca
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Moze ktos mial podobna sytuacje.
mcmaxim napisał:

> Ehm... mam taka sytuacje. moja zona jest katoliczka. ja nie. wiem, ze ona
obsta
> je przy chrzcie dziecka. ja jestem temu przeciwny (jako sprzeczne - moim
zdanie
> m - z Biblia). to tak w skrocie. czy jest na forum ktos wprawiony;) w takich
pe
> rtraktacjach od strony niekatolickiej?... bo to temat dosyc delikatny, i nie
wi
> em jakich argumentow na chrzest w wieku swiadomym mam uzyc... oczywiscie mam
za
> miar poblogoslawic dziecko, i wychowywac w wierze chrzescijanskiej.
> z gory dziekuje za pomoc.
>

A jaki macie ślub? Jesli braliście w kościele katolickim, to żona przyrzekała,
ze wychowa dziecko po katolicku. (Nawet jeśli braliście slub "mieszany", czyli
Ty jako niekatolik, to tez był tam fragment, ze nie będziesz przeszkadzać zonie
w wypełnieniu tego zobowiązania.)
Jeśli natomiast nie braliście ślubu w kościele katolickim, to żona do niczego
się nie zobowiązywała w tej sprawie, więc przekonanie jej do zmiany zdania nie
będzie łamaniem jej sumienia.
Szkoda ze nie uzgodniliście tych kwestii przed ślubem.

(BTW nie chcę tu rozwijać dyskusji, bo to nie ta grupa, ale moim zdaniem
chrzest niemowląt nie jest sprzeczny z Biblią. Dla mnie samo to zdanie
Jezusa "pozwólcie dzieciom przyjsc do Mnie" otwiera dziecku drogę do
sakramentów na równi z dorosłym. Jeśli wierzymy, ze chrzest umożliwia zbawienie
to chcielibysmy zapewnić je dziecku od poczatku. Przecież nie wiesz, czy jutro
cos mu się nie przydarzy. Nie przekonuję Cie tylko próbuję wyjaśnić stanowisko
żony, jej pragnienie zapewnienia dziecku tego, co najlepsze i jej niepokój - co
się stanie z dzieckiem w razie np jakiegoś wypadku. Postaw się też w jej
sytuacji.
Myslę, ze z tej płaszczyzny - wspólnej troski i niepokoju o dziecko, o jego
duszę, o życie łaski w nim i o jego zbawienie - powinniście wychodzic do
ewentualnych negocjacji.
Starajcie się by ideologia nie przesłoniła Wam prawdziwego dobra dziecka.
I szanujcie spokój waszych sumień. Takie stawianie sprawy zawsze procentuje.
Życzę dużo światła Ducha Świętego i duzo Bożej Miłości przy negocjacjach.

Pozdrawiam

Ania
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: kolęda - czyli wizyta duszpasterska
Kurcze, właśnie chciałam pisać jaka to jestem roczarowana wczorajszą
kolędą i widzę, że nie ja jedna.
A było tak: przyszedł ksiądz, zaśpiewał zwrotkę kolędy,
pobłogosławił, ofuknął ministranta za nie wiadomo coś, usiadł,
posiedział 2 minuty ( z pokoju widze zegar to wiem) wstał i chciał
wychodzić. Jeszcze w drzwiach go pytałam jak myśli, kiedy w Polsce
będą mogły komunię podawać szafarki to mi powiedział "nigdy, w
każdym razie Pani tego nie dożyje".
Czemu AŻ TAK KRÓTKO i po łebkach ta wizyta? Mi by było normalnie
głupio. Czy dlatego, że nie daję kasy (nigdy nie dawałam na
kolędzie)? Czy dlatego, że mojego męża ateisty nie było i uznał może
rodzinę za niepełną, nieprzygotowaną czy co? No uważam, że nie można
tak!
Drugi przykład: akurat wczoraj moi Rodzice mieszkający w innej
parafii tez mieli kolędę. Było ok. Ale: obok mieszka brat z żoną i
małym dzieckiem. Brat (jako niby wierzący) miał z bratową ślub
mieszany, dziecka chrzcić nie zamierzają. Ksiądz pyta moich Rodziców
czy oni tam mieszkają i czy praktykują. Mama mówi, że mieszkają, nie
praktykują ale żeby do nich poszedł, że pogadać na pewno z nim
pogadają. Nie poszedł. Moim zdaniem powinien pójść. Przecież nawet
nie spróbował czy go przyjmą czy nie. Ten sam ksiądz jak był u
Rodziców widział, że moja Babcia się popłakała. Nie spytał jej
czemu, o co chodzi. Babcia się popłakała ze wzruszenia bo to jej
pierwsza kolęda w domu moich Rodziców, z resztą ma po swoich
przeżyciach problemy z psychiką. Ale to ja to wiem, ten ksiądz tego
nie wie.
Ogólnie - ni cholery nie poznają księża swoich owieczek jak tak będą
postępować.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: gdzie we Wrocławiu ślub mieszany?
gdzie we Wrocławiu ślub mieszany?
Cześć,czy ktoś może polecić jakiś kościół, a najlepiej konkretnego księdza na ślub katolika z ateistką? Chodzi o to, żeby ksiądz był sensowny i nie robił problemów. Słyszałam dobre opinie o Dominikanach, może to ktoś potwierdzić? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy Ateistki, Ateisci mają gorzej...
beata2802 napisała:

> > dopoki nie wypisze sie na zadanie z kosciola dopoty jestem uznawana za
> > katoliczke. Ehh
>
> Jakiś czas temu opadła mi szczęka, kiedy w kancelarii kościoła - jak
> załatwiałam ślub mieszany katolicko-cywilny - pani zapytała, które z nas jest
> niekatolikiem, i odpowiedziałam, ze ja, więc zapytała, czy byłam ochrzczona,
i
> odpowiedziałam, że tak (ale byłam nieświadoma i nie utożsamiam się z tym).
> Odpowiedziała tonem nieznającym sprzeciwu:
> "Jest pani katoliczką".
>
> Kropka.
>
> I umówiła mnie na wizytę duszpasterską do księdza, aby wyłumaczył mi, ze
> powinnam wziąć slub katolicki oraz przykazała, abym powiedziała narzeczonemu,
> żeby narzeczony modlił się za mnie.
>
> Wychodząc byłam w szoku i nie dowiedziałam sie w końcu, jakie to papiery
miałam
>
> załawić...
>

Ja miałam ślub katolicko-niekatolicki ale nikt mężowi wiary ani katolicyzmu na
siłę nie wciskał mimo że ochrzczony został. Miałaś pecha po prostu.

Nie wiem czy wiesz, ale musisz uzyskać z kurii dyspensę, czyli zezwolenie na
ślub w kościele skoro jesteś niekatoliczką. No i jeżeli miałaś chrzest to (jak
to nam powiedziano) dobrze by było gdybyś dostarczyła też świadectwo chrztu.
Jeśli przy okazji będzie to ślub konkordatowy (bez ślubu cywilnego) to musicie
przejść się do USC i przynieść od nich specjalne pisemko. Potrzebne też są
wasze akty urodzenia i dowody osobiste. Z tego co pamietam od świadków wymagane
są tylko dowody osobiste.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanie poważne,ślub cywilny.
nie odpowiedzialas na zadne z pytan, jakie zadalem... zapytaj meza czy on wierzy. jesli nie - po prostu wezcie slub mieszany, i tyle...

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy bral ktos slub mieszany w Rokitnie???
Czy bral ktos slub mieszany w Rokitnie???
Pytanie jak w temacie. Czy ksieza zgadzaja sie na takie sluby w Rokitnie??

Prosze pomozcie i podzielcie sie swoimi doswiadczeniami bo nie wiem czego sie
spodziewac jak tam pojade.

Z gory dziekuje
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy bral ktos slub mieszany w Rokitnie???
"...Czy bral ktos slub mieszany w Rokitnie???"

Przecież jednopłciowych jeszcze Kościól nie toleruje??? Więc tylko mieszane...! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy mam ochrzcić dziecko, chociaż jestem niewie...
Ja się nie zgodziłam na ślub mieszany i mąż to uszanował. Wiedział,
że jestem niewierząca i akceptował mnie taką jaka jestem. Dziecka
też nie ochrzciliśmy i jakoś nie mamy problemów. W przedszkolu bawi
się w tym czasie z inną grupą. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ślub kościelny
U nas sytuacja była taka:
- ja jestem po wszystkich sakramentach, ale nie praktukuję
- mąż jest tylko ochrzczony, ale niewierzący i niepraktykujący.

Nie jest istotne czy jesteś ochrzczony czy nie, jeśli deklarujesz się jako
ateista, to bierzecie ślub mieszany. Ty, deklarujesz na piśmie, że pozwolisz
wychowywać dzieci w wierze katolickiej i czekacie na pozwolenie z wyższych
instancji.

Ślub mieszany polega na tym, że Ty ślubujesz tylko żonie, a żona tobie przed
Bogiem.

Jest z tym ślubem więcej formalności niż z normalnym, ale jak rozumiem nie
masz ochoty aby przyjmować chrzest, komunię, bierzmować się, itp.

I jeszcze jedna uwaga (z doświadczeń własnych).
W takim małżeństwie jest faktycznie problem z dziećmi, bo 4 latkowi trudno
tłumaczyć, że tatuś nie wierzy w Boga, a mamusia tak. Dlatego my z mężem
przyjęliśmy zasadę, że mówimy dzieciom, że jest Bozia, a jekie są nasze
prawdziwe poglądy wyłożymy dzieciom jak będą starsze. Mój mąż się na to
zgodził, ale pamiętajcie żeby to teraz przedyskutować.

Z uwag praktycznych (też z doświadczeń własnych)

- idź z narzeczoną przynajmniej raz do Kościoła na mszę, żeby wiedzieć kiedy
wstawać, siadać itp, to ważne, bo na ślubie będziesz zdezorientowany

- sama ceremonia może być dla Ciebie trochę przykra, bo wszyscy odpowiadają
formułkami, których nie znasz a kamera filmuje

- jeśli Twoja narzeczona jest po Bierzmowaniu, to nie musicie chodzć na nauki
przedmałżeńskie

Nie można w takiej sprawie nic mikomu doradzać, ale myślę, że jeśli jesteś w
stanie przez to przebrnąć, to zrobisz tym żonie piękny prezent, bo to dla niej
naprawdę ważne jeśli jest wierząca.

W razie problemów z księdzem, powiedz mu tak jak ja, że przecież ślub to jest
przysięga dwu osób przed Bogiem, i tak naprawdę to moglibyście pójść w tej
chwili przed ołtarz, złożyć przysięgę i Kosciół MUSIAŁBY taki ślub uznać jako
ważny (obecność księdza nie jest niezbędna do ważności ślubu)

Mojemu, dość opornemu księdzu to zamknęło gębę i pozwolenie dostaliśmy jakoś
szybko.

Życzę cierpliwości, tolerancji i miłości na lata, lata i jeszcze dłużej.
Pzdr:) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: slub - ja vs.rodzina przyszłego męża
slub - ja vs.rodzina przyszłego męża
Jestem zaręczona, planowaliśmy ślub. Na wrzesień. Rodzina narzeczonego
(dalej: N) zaangazowała się, ojciec zaczął wybierać lokale, mama jeździła z
nami oglądać dworki. Wszyscy się cieszyli, chociaz ojciec N nie przepada za
mną. Wszystko było dobrze do czasu, gdy oznajmiłam, że chcę ślubu mieszanego.
Nie jestem katoliczką, tylko ateistką i to zdeklarowaną. Nie chcę z własnego
ślubu robić szopki, nawet nie mam bierzmowania, czekałoby mnie co najmniej 5
spowiedzi (same kłamstwa, inaczej nikt by mnie nie dopuścił do bierzmowania i
ślubu), ze 3 komunie, kłamstwo podczas samej przysięgi i inne oszustwa.
Chciałam tego uniknąc, chciałam być uczciwa wobec siebie, ale też wobec nich -
katolików. Dodam, że sam N jest raczej wierzący, ale za katolika nie uważa
się, nie chodzi do kościoła (czasem tylko rodzina go zmusza). Na ślub
mieszany zgodził się bez problemu.
Jesteśmy oboje ludźmi dorosłymi (po 26 lat), uważałam więc, że mamy prawo
decydować o naszym życiu.
Ale nic podobnego. Rodzina N na wieść o ślubie mieszanym oznajmiła, że na
taki ślub nie przyjdzie. Nikt, zupełnei nikt z jego strony nie pojawiłby się
na naszym ślubie. Zgodzili się ewentualnie na ślub cywilny, ale z
zaznaczeniem, że i tak go nie uznają. N jest załamany, nie wyobraża sobie
ślubu bez rodziny. Ma do mnie żal, chociaz twierdzi, że mnie rozumie. Ma tez
żal do swojej rodziny, z którą ja niestety weszłam na wojenną ścieżkę.
Dodam, że chyba mogłabym się ugiąć i odstawić tę szopkę, ale gdyby ktoś,
ktokowliek przyszedł do mnie i jak dorosły dorosłemu powiedział: słuchaj,
zalezy nam, rozumiemy twoją sytuację, ale to dla nas ważne. Ucieszyłabym sie,
że traktują mnie serio, byc może zrezygnowałabym z własnych przekonań. Jesli
jednak stawia się mnie pod ścianą i szantażuje - nie umiem sie ugiąć,
zachować jak grzeczne dziecko. Nie czuję się dzieckiem, poza tym to chodzi
przeciez o mój ślub...
Póki co odwołaliśmy wrzesień, przestaliśmy planować, a nawet mówić o ślubie.
Nie wiem, jak będzie później.
Napiszecie, co o tym myślicie? Czy jest jakies rozwiązanie tak beznadziejnej
sytuacji? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie chcę chrzcić - pomocy ;)
chce tez zaznaczyc, ze jesli moj malzonek bylby prawdziwym, gleboko wierzacym katolikiem to (nie bylby moim mezem wzielabym slub mieszany i dziecko zostaloby ochrzczone. poniewaz jednak on ma sprawy wiary gleboko w nosie to naprawde nie ma powodu zapisywac dziecka do KK.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ślub a wiara
Pani Agnieszko, proszę o wybaczenie, ale pisze Pani nieprawdę. Prawoslawie i
katolicyzm to dwa rozne wyznania, które łączy jedna religia - chrześcijaństwo.
Sprowadzanie roznic (duzych!) miedzy wyznaniami do roznic interpretacyjnych i
obrzędowych jest zbyt dużym uproszczeniem. Nazywanie prawoslawia i katolicyzmu
dwoma różnymi "obrządkami" też jest nieporozumieniem. Zmiana wyznania jest dużą
zmianą i nie można po prostu "obchodzić świąt raz tak, a raz tak". Rozumiem
dobre chęci, ale to co Pani pisze, nie jest prawdą, a Pani wyszła po prostu poza
swoje kompetencje.

pole-koniczyny->
Faktem jest, że prawosławie i katolicyzm mają wiele wspólnego. Ślub może zostać
zawarty zarówno w KRK jak i w KP. Obie strony uznają taki ślub za ważny, co
wymaga oczywiscie odpowiednich procedur (jeśli to potrzebne, mogę je opisać).
Nie to jest chyba jednak problemem, a naciski ze strony rodziny narzeczonego.
Małżeństw mieszanych katolicko-prawosławnych jest dużo. Nie ma podstaw by
twierdzić, że takie małzeństwo jest skazane na niepowodzenie, jednak zawczasu
warto sie zastanowić nad konsekwencjami decyzji. Warto rozważyć kwestię
wychowania dzieci. Jeśli to nie stanowi dla Ciebie problemu, może zgodzić się na
wychowanie dzieci w wierze prawosławnej (co bardzo udobrucha przyszłych
teściów), choć warto wiedzieć, że wymagać to będzie od Ciebie trochę nauki.
Warto chyba też poznać argumenty teściów - dlaczego uważają zmianę wyznania za
tak ważną? Teściowie pochodzą z Kościoła mniejszościowego i mogą po prostu bać
się tego, że ich korzenie ich przodków zostaną zapomniane, a tradycje zastąpione
innymi, co oczywiście nie uprawnia ich do zmuszania Cię do konwersji. Być może
jednak poznanie ich wersji pomoże Ci zrozumieć (choć niekoniecznie przyjąć) ich
argumenty. Może też pomoże Ci na nie odpowiedzieć, zastąpić je swoimi i stworzyć
pole do dyskusji. Argumenty Twoich teściów są żywcem wzięte z wydanej jakiś czas
temu książeczki o. Andrzeja Bierezowca pt. "Sakrament". Jestem przekonana, że
zapoznanie się z nią pomoże Ci zrozumieć, co siedzi w głowach teściów. Jeśli nie
mogłabyś jej znaleźć, można ją kupić np. tu:
sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=1138
Jej poziom pozostawia wiele do życzenia, ale z pewnością pokaże, czego obawiają
się teściowie.

Chciałbym Ci jeszcze doradzić, byś zainteresowała się głębiej pochodzeniem
swojego narzeczonego, postarała sie poznac wiarę jego przodków i pokazała mu swoją.
W rodzinach mieszanych zdarza się, że jedno z małżonków po jakimś czasie
przyjmuje wyznanie drugiego - kiedy samo tego chce i kiedy uzna, że jest na to
gotowe. Nie jest to norma, ale takie konwersje mają miejsce.

Jeśli chodzi o sam obrzęd zaślubin - w Kościele prawosławnym od dawna już
praktykowane są śluby, które nie są elementem Boskiej Liturgii. Ślub mieszany
(tu: katolicko-prawosławny) nie różni się więc niczym od ślubu dwojga
prawosławnych. Przy okazji mam pytanie: czy byłaś kiedyś na ślubie w Cerkwi?
Może powinnaś się wybrać, to naprawdę piękna uroczystość :)

I na koniec chciałam jeszcze zapytać, na ile z narzeczonym interesujecie się
wzajemnie swoim wyznaniem? Czy zabierasz go ze sobą na mszę do kościoła r-k, czy
on zabiera Ciebie na liturgie do cerkwi? Może warto zacząć od poznania wzajemnie
swoich konfesji, to może wiele dać.

Proszę wybaczyć pewną jednostronność tego wpisu, ale zakładam, że jest Ci znana
"katolicka strona medalu", więc ukazuję drugą. W razie czego chętnie jeszcze
pomogę, może coś wyjaśnię :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę pomyślnego rozwiązania problemu. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: formalności, dyspensa, licencja - za granicą...
formalności, dyspensa, licencja - za granicą...
Chciałam podpiąć się pod jakiś stary wątek, ale trochę tekstu mi się szykuje -
witaj więc poście nowy! <pomyślałam też, że jeśli "ładnie" skomponuję temat,
to przy okazji mogę ułatwić pracę tym, którzy podobny problem będą chcieli
rozwiązać za pomocą wyszukiwarki >.

Chcemy we wrześniu wziąć w Polsce <nie w mojej parafii> mieszany ślub. <Panna
młoda wierząca, Pan młody niewierzący>. Od lipca jesteśmy już małżeńswem po
ślubie cywilnym zawartym tu, gdzie mieszkamy, czyli w Niemczech.
Moje pytanie dotyczy formalności związanych ze ślubem...

W którymś z wątków wyczytałam co następuje:


• Re: jeszcze raz na temat formalnosci
dr_kaczusia 27.07.06, 11:15 + odpowiedz

Hej,
mozesz byc spokojna, bardzo dobrze zrobilas, ze nie lecialas z tym wczesniej...
Dokumenty z USC sa wazne 3m-ce, a sa one potrzebne do spisania protokolu u
ksiedza. Jesli masz skompletowane wszystki dokumenty jak akt chrztu,
bierzmowanie, ksiazeczke z naukami, papiery z USC to zalatwicie to za jednym
razem. Ksiadz spisze protokul i da Wam kartki na zapowiedzi (wyglaszane sa przez
2 kolejne niedziele, czeka sie tydzien i mozna odebrac), a potem wystawi
licencje i to zaniesiecie juz tylko do parafii gdzie bedzie slub. Tam pozostanie
juz tylko zalatwienie formalnosci finansowych, organiste itd, a podpiszecie akt
malzenstwa kilka dni/minut przed msza lub w trakcie mszy (roznie to robia). A...
karteczke ze spowiedzi donosi do zakrystii swiadek tuz przed masza.

Na pewno u Was dojda jakies formalnosci skoro to slub jednostronny, ale
dokladnie nie wiem jakie...


• Re: jeszcze raz na temat formalnosci
agnrek 27.07.06, 14:58 + odpowiedz

Jedna poprawka - zaświadczenie z USC nie jest potrzebne do spisania protokołu.
Chyba, że ksiądz się upiera.


• Re: jeszcze raz na temat formalnosci
noovaa 27.07.06, 14:54 + odpowiedz

No u nas ksiądz był na tyle miły, że darował nam nauki itp. przez to mielismy
wiecej czasu


• Re: jeszcze raz na temat formalnosci
chenoa1 30.07.06, 08:40 + odpowiedz

umowilismy sie z ksiedzem na srode, do tych rzeczy ktore opisalyscie (wielkie
dzieki ksiadz bedzie musial postarac sie o dyspense biskupa (bo slub
jednostronny), ale mam nadzieje ze wszystko zdarzymy. na szczescie kosciol
gdzie sie ubiegamy o licencje to moj kosciol parafialny od urodzenia wiec tam
sa wszystkie moje dokumenty : chrztu, komunii, bierzmowania. mam nadzieje ze to
wszystko przyspieszy.


a teraz pytania
1. rozumiem, że protokół można spisać w miejscu zamieszkania <tu: Niemcy>, nie
koniecznie w parafii macierzystej..?

2. jeśli miejsce wystawienia protokołu to nie miejsce ślubu - potrzeba jest
licencja, prawda?

3. jeżeli ślub jest "mieszany" to oprócz licencji potrzebna jest jeszcze
dyspensa? <czy może "dyspensa" to nazwa dla licencji na ślub mieszany?>

4. czy "załatwianie" dyspensy wiąże się z osobistym "jeżdżeniem po
biskupach"? <jeśli tak, to czy po biskupach polskich, czy niemieckich? >

Reasumując:
Czy tak powinno wyglądać postępowanie

1. jadę do Polski - z mojej parafii biorę akt chrztu, komunii i bierzmowania.
<to samo robi mój D.... bo też ma >

2. w Niemczech idziemy do kościoła i tamtejszy ksiądz posyła nas na nauki i do
poradni.

3. po nauczaniu nas znów idziemy do kościoła w Niemczech i tam, po
przedłożeniu dokumentów z punktu 1. <oraz Stammbucha??> spisujemy z księdzem
protokół.
- oprócz protokołu ksiądz wystawia licencję.
- oprócz licencji ksiądz wystawia dyspensę.
- zapowiedzi w kościele w Niemczech..

<piszę o ewentualności, gdyby to niemiecki ksiądz wszystko załatwiał, a
dyspensa = licencja na ślub mieszany>.

4.jedziemy do Polski. Protokół + licencję + dyspensę + to, co zostaje po
zapowiedziach <jeśli zostaje coś > zanosimy do parafii, w której będziemy
brać ślub.

i to chyba koniec, prawda?
Mam nadzieję, że nie namieszałam za bardzo... Chodzi mi po prostu o
usystematyzowanie wiedzy na ten temat...
Dziękuję za odpowiedzi! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Strona 2 z 2 • Znaleźliśmy 197 rezultatów • 1, 2
Copyright (c) 2009 Moonshine | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.